Skocz do zawartości



Dołączona grafika


Dowcipy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
68 odpowiedzi w tym temacie

#1
paintman

paintman

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 66 postów
:lol:

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę, i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop, pojechał więc o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy na poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
"Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu.
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maile do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco".


Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysiecy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...

#2
luna

luna

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 68 postów
Przychodzi blondynka do sklepu i pyta sprzedawcę:

- Co to jest to coś żółte, w kształcie księżyca??

- To jest banan.

- To poproszę kilogram, każdy owoc w osobnym woreczku.

Po chwili:

- Proszę pana, a co to jest to czerwone, w kształcie serca?

- To są truskawki.

- To poproszę kilogram, każda w osobnym woreczku.A co to jest to małe, czarne??

- To jest mak, ale nie na sprzedaż.

^^

#3
luna

luna

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 68 postów
Po hibernacji 10-letniej, budzą się: Obama i Miedwiediew.
Putin patrzy w gazetę i zaczyna się śmiać i mówić:
- USA przeszło na komunizm.
Clinton też bierze gazetę i zaczyna się śmiać i mówi:
- Zamieszki na granicy Polsko-Chińskiej


Wchodzi facet do biblioteki i pyta bibliotekarki:
-Jest książka o koalicji PO i PIS
-Fantastyka piętro wyżej. :grin:

#4
haszka

haszka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 47 postów
Przychodzi student do stołówki i mówi:
Poproszę parówkę- po czym cała sala krzyczy
- Burżuj burżuj burżuj.
A student
- I sześć widelców...

:grin:

#5
Vampirka

Vampirka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 0 postów
Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:
- To olej.
Blondynka:
- OK, no to oleję.

Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
– Słuchaj – mówi podekscytowany – wróciłem wcześniej do domu i wyobraź sobie – tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo, konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
Na to blondynka:
– Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?

Filip dołączył właśnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będący jego członkiem od jakiegoś czasu. Siedzą w barze, piją piwo, kiedy nagle ktoś krzyczy: 21! i sala wybuchła umiarkowanym śmiechem. Kilka minut potem ktoś krzyczy 34! i śmiech się wzmógł. Filip zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:
- Czemu wszyscy się śmieją, kiedy ktoś krzyczy numer?
Kumpel na to:
- Cóż, opowiadaliśmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliśmy i jeśli ktoś chce opowiedzieć któryś z nich, krzyczy tylko jego numer.
Filip skinął głową i spytał:
- Mogę spróbować?
Jego kumpel przytaknął i Filip krzyknął: 1216!. Wszyscy w klubie pokładali się ze śmiechu przez 15 minut.
- Dlaczego wszyscy śmiali się tak mocno z tego dowcipu? ? pyta Filip.
Kumpel na to chichocząc:
- Tego akurat jeszcze nie słyszeliśmy.
Dołączona grafika

#6
KociaŁapka

KociaŁapka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 92 postów
hehehe

Deszcz meteorytów obserwuje zięć i teściowa. Zięć pomyślał życzenie.
Teściowa nie zdążyła...


Blondynka dzwoni na policję ,żeby zgłosić,że okradziono jej samochód:
- Ukradli tablicę rozdzielczą, kierownicę, pedał hamulca, a nawet pedał gazu...
Za chwilę ponowny telefon:
- Już nie ważne, przez pomyłkę usiadłam na tylne siedzenie.


Zachorował wielki wojownik indiański, jego współplemiennicy udali się do czarownika po radę.
- Połóżcie mu jajka na oczach - powiedział czarownik.
Nazajutrz delegacja znów jest u uzdrowiciela.
- I co, pomogło? - pyta starzec.
- Nie, on umarł.
- A położyliście mu jajka na oczy tak, jak kazałem?
- Nie, udało nam się je dociągnąć tylko do pępka.

#7
luna

luna

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 68 postów
W czasie pomarańczowej rewolucji putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów.
W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:
- Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać.


Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może zdawać. Egzaminator był litościwy, wiec stwierdził, że nie widzi przeszkód i na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator na to:
- No widzi Pan, jednak Pan umie.
Na co student:
- Niech Pan Profesor poczeka, to dopiero układ współrzędnych.


Idzie dwóch studentów ulicą. Nagle jeden zauważa na chodniku jakąś kartke papieru i pyta drugiego:
- Ej, stary, co to jest?
Na to drugi:
- Nie wiem, ale ja kseruję!!!

:lol:

#8
terens

terens

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 39 postów
Do McDonalda wchodzi małżeństwo staruszków (ok. 90 lat). Babcia siada przy stoliku, a Dziadek idzie zamówić zestaw (pepsi, hamburger i frytki). Dziadek siada przy stoliku, bierze
dwa kubeczki i patrząc nalewa do nich równiutko po połowie, następnie bierze frytki i robi dwie równiutkie porcje, następnie wyjmuje nożyk i kroi równiutko hamburgera na pół.
Całą tą sytuację obserwuje student, żal mu się ich zrobiło podchodzi i mówi:
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw?
Babcia:
- Bardzo pan uprzejmy, ale dziękujemy, jesteśmy małżeństwem od 70 lat i my się tak wszystkim po równo dzielimy.
Student odchodzi, ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko, a dziadek się zajada. Podchodzi znowu i pyta:
- Dlaczego pani nie je?
Babcia na to:
- Czekam na zęby. :DD

#9
paintman

paintman

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 66 postów
W pociągu jadą garbaty i niewidomy. Garbaty był chamski i chciał dociąć niewidomemu
mówiąc na głos, niby do siebie:
- O, jakie urzekające widoki za oknem. Jaka wspaniała przyroda, zieleń drzew, błękit nieba...
Na to zdenerwowany niewidomy, nachylając się do garbatego i przyjaźnie klepiąc go po garbie:
- A kolega z tym plecakiem to też w góry?
:)

#10
KociaŁapka

KociaŁapka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 92 postów
Nowa praktyka w firmach typu callcenter:
Na hotline zatrudniamy samych dresiarzy..
Mają największe doświadczenie w odbieraniu telefonów i zawsze pytają, czy klient ma jakiś problem...

#11
KociaŁapka

KociaŁapka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 92 postów
Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć:
- O, mamusia! A mamusia na długo?
- Na tak długo synku, aż wam się znudzę.
- To mamusia nawet nie wejdzie?


Kiedyś Chuck Norris zjadł cały tort zanim jego znajomi powiedzieli, że w środku była stripteaserka.

#12
KociaŁapka

KociaŁapka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 92 postów
Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza:
Lekarz: pojedyńczo proszę!
Baba: ja do tego pod oknem!

#13
luna

luna

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 68 postów
Czym różni się polska galerianka od chińskiej galerianki?
polska galerianka mówi
"kup mi spodnie, a zrobię ci loda"
chińska galerianka mówi
"kup mi loda, a zrobię ci spodnie"

#14
luna

luna

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 68 postów
Studentka, bliska płaczu, po oblanym egzaminie:
- Panie profesorze ja naprawdę nie zasłużyłam na palę.
- Oczywiście, że nie, ale to jest najniższy stopień jaki przewiduje regulamin. :))

W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa rękę przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie ze zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a cala noc się uczyłem bo mam średnia 4,6 i chce ja utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. Chciał mieć średnią 5.0 - to ma.

#15
luna

luna

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 68 postów
Przychodzi Jasiu ze szkoły ze łzami w oczach.
Mama go się pyta: Jasiu co się stało?
- mamo, mamo, bo dzieci sie ze mnie smieją ze ja seplenie
- oj Jasiu , nie przesadzaj, zobacz na swoją siostrę Kasię. Kasiu powiedz "słońce"
Kasia: - yyrrrhyy

Przychodzi Jasio ze szkoły i mówi:
- mamo, mamo a dzieci się e mnie śmieją, że jestem gruby
- oj Jasiu, nie przejmuj się nie jesteś. Idź no już do łazienki bo w wannie zupa Ci stygnie.

#16
haszka

haszka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 47 postów
Nastoletnia córka pyta mamę:
-mamo, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca??
-wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik! :lol:

#17
KociaŁapka

KociaŁapka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 92 postów
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

Psychicznie chorzy obmyślają plan ucieczki z \"ośrodka\" i tak myślą:
- Codziennie wjeżdżają i wyjeżdżają stad autobusy, a to jest jedyny moment kiedy brama jest otwarta, wiec tak sobie myślą że z siebie nawzajem zrobią autobus, i tak mówią do siebie:
- ty będziesz silnik, ty klakson, ty kierownica, ty siedzenie, ty drugie siedzenie, a ty koło, ty drugie koło itd.
No i jadą do bramy, i udają autobus, włączają \"klakson\" Ten co tam pilnował bramy z budki myśli Ok, następny autobus to otworze- no i otworzył i wyjechali, zamknął bramę
i poszedł na papierosa na zewnątrz. Patrzy a tu leci jeden wariat i macha wszystkimi częściami ciała na wszystkie strony. Koleś się go pyta a ty kto?
Czubek odpowiada:
- a ja jestem kurz.

#18
haszka

haszka

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 47 postów
Blondynka skarży się koleżance:
- Wyobraź sobie, moja siostra urodziła dziecko i nie napisała mi czy dziewczynkę, czy chłopca. Teraz nie wiem, czy jestem ciocią czy wujkiem.... :lol:

#19
luna

luna

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 68 postów
Po ostrej balandze facet budzi sie rano, a w jego lozku obok lezy stara, obrzydliwie brzydka i gruba kobieta. Rozchyla koldre na Przescieradle olbrzymia czerwona plama krwi. Zbiera mu sie na wymioty, wchodzi do lazienki, patrzy w lustro, a z ust wystaje mu cienki sznurek. Facet mowi,
"blagam Boze, niech to bedzie herbata ekspresowa!!! :lol:

#20
luna

luna

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • 68 postów
hahahah

Idzie Jańtoś nocą przez góry, patrzy a tu samotna chatka - bacówka.
Wchodzi do chaty i rozgląda się zdziwiony.
Baca i żona Bacy leżą nieruchomo w łóżku z otwartymi oczami, światła pozapalane, w domu cisza grobowa.
Facet się trochę wystraszył, ale zaraz pomyślał, że skoro bacowie nie żyją można coś ukraść z domku.
no wiec zwinął magnetowid i ruszył z nim na szlak.
Po chwili przypomniał sobie, że widział tez fajny telewizor i wrócił po tenże.
Bacowie dalej leżeli bez reakcji.
Uciekając z TV i VCR pomyślał, ze ta Bacowa to całkiem spoko babka i można by ja jeszcze.... Wrócił wiec do domku, zrobił swoje i poszedł w długą.
Po chwili Bacowa odzywa się do Bacy:
- Te, Józiek, to ze łon ukrod wideło to nic, to ze ukrod telewizjor to nic, ale ze mie wyobracoł, a ty nic, no to już są scyty !
A Baca na to:
- Ha, ha, ha - pierso sie łodezwała ! Gasi światło




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników